Newsletter
Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Polityka legalności
Serwis poświęcony jest szeroko pojętemu tematowi szczepień i kontrowersji z nimi związanych. Cytowanie jest mile widziane, oczywiście z podaniem źródła. Fragmenty i cytaty pochodzące z innych niż polskie źródeł są odpowiednio oznaczone, a do większości z nich podano oryginalne linki. Strona nie jest zastępnikiem konsultacji medycznej. Choć tworzą ją osoby będące przeciwnikami przymusu szczepień i doskonale zdające sobie sprawę z tego, jak wielkim ryzykiem są one obarczone, uważają one również, że powinien im towarzyszyć wolny wybór – tak jak każdej innej metodzie profilaktyki czy jakiejkolwiek decyzji związanej ze zdrowiem własnym i rodziny. Mimo że na stronie znajdują się informacje o Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, wiele opublikowanych tu materiałów nie reprezentuje poglądów członków Stowarzyszenia, lecz przedstawia osobiste poglądy autorów artykułów.

Autyzm. Jim Carrey i Jenny McCarthy w talk show Larry'ego Kinga. „Eksperci medyczni” włączają się do dyskusji. Część 2



King: Jest kilka innych tematów, które chciałbym poruszyć. Odejdźmy na minutę od szczepionek, później odbędzie się jeszcze debata na ten temat. Co oznacza życie z autyzmem?

Handley: Mam syna, który zdrowieje i każdy nowy dzień jest nieco lepszy od poprzedniego.

King: Ile ma lat?

Handley: Obecnie ma sześć lat. Jego choroba jest wyczerpująca dla całej rodziny. Myślę, że wszyscy Amerykanie po prostu powinni wiedzieć, jak bardzo to męczy. Jednak dzień po dniu widzę, jak jego stan się poprawia. Pod wieloma względami to tragedia, ponieważ autystycy mogą wyzdrowieć. Te dzieci powracają. Larry, to naprawdę wstrząsające, że Akademia Pediatrii w ogóle tego nie analizuje, oni ani razu nie rozmawiali z Jenny, nigdy nie rozmawiali z doktorem Kartzinelem, który tu siedzi. On ma w swej praktyce dziesiątki zdrowiejących dzieci.

Carrey: Oni mówią tym rodzicom: nie mamy odpowiedzi, nie szukamy odpowiedzi i wy też ich nie szukajcie.

McCarthy: Nie dają nam żadnej nadziei, a my ją dajemy. Właśnie dlatego usiedliśmy z Jerrym i napisaliśmy tę książkę. Jest to wszechstronny podręcznik uczący rodziców.

Handley: Oni są pewni, że wiedzą, co nie stanowi przyczyny, lecz nie wiedzą, co nią jest.

King: Ma pan autystyczne dziecko, prawda?

Kartzinel: Tak.

King: Co zauważył pan najpierw?

Kartzinel: Straciliśmy kontakt wzrokowy z Joshem.

King: Co ma pan na myśli?

Kartzinel: Przestał na nas patrzeć. Patrzył w bok. Oczy przy tym przybierają dziwne położenie, jakby spoglądał spode łba, jakby obserwował nas widzeniem bocznym. A potem stał się nadaktywny. Potem przestał jeść to co zwykle i zaczął jeść wyłącznie ciastka, frytki i płatki o słodkim smaku.

King: Co oznacza słowo autyzm?

Kartzinel: Autyzm oznacza zwrócenie się do wewnątrz. Auto – wewnątrz.

King: Czy tak dzieje się na całym świecie?

Kartzinel: Oczywiście. Leczę dzieci z całego świata.

Carrey: Na każdym osiedlu jest dziecko autystyczne. Chodzimy w gości do przyjaciół, którzy mają autystyczne dzieci.

McCarthy: Uniwersytet Heywood niedawno zakończył badanie, według którego w Wielkiej Brytanii co 60 dziecko jest autystą.

Carrey: Co 60 dziecko. Co 38 chłopiec.

Handley: W latach siedemdziesiątych było to jedno dziecko z tysiąca. Coś musi być powodem takiej sytuacji.

Carrey: Liczba, którą wymienia się w naszym kraju, jest nieaktualna. Jeden z 50 to nieaktualne dane. To liczba sprzed siedmiu lat.

King: Co wiedziałeś na ten temat, zanim spotkałeś Jenny?

Carrey: Widziałem film „Rain Man”. W sumie to wszystko, co wiedziałem o autyzmie. Słyszałem też o upośledzonych umysłowo.

King: Czy „Rain Man” opowiada o autyzmie?

Kartzinel: Raczej o odmianie autyzmu. Uważa się, że jest to czysto genetyczna choroba. Wszystkie pieniądze wydaje się na próby zbadania wyłącznie genetycznej przyczyny, która ma wytłumaczyć pochodzenie mniej niż 1 proc. przypadków. U pozostałych 99 proc. nie jest to choroba wrodzona, lecz nabyta.

King: Jenny, masz własną stronę internetową, co to za strona?

McCarthy: Generationrescue.org. Znajduje się tam więcej informacji. Doktor Kartzinel odpowie na pytania, które pojawiają się po lekturze mojej książki.

King: Bardzo wam dziękuję. Teraz posłuchamy drugiej strony. Odbędzie się debata. Jesteśmy wam wdzięczni za to, że przyszliście, i zawsze z przyjemnością będziemy was gościć.

Carrey: Autyzm zadziałał jak kanarek w kopalni węgla kamiennego. Myślę, że mówi nam o tym, że kalendarz szczepień nie jest zrównoważony. Jest czymś dobrym, co zaszło zbyt daleko.

King: Jenny McCarthy, Jim Carrey, doktor Jerry Kartzinel i J.B. Handley. Książka „Leczenie i zapobieganie autyzmowi”. Jest też druga strona tego, o czym mówimy. Czy eksperci medyczni mogą wskazać dokładną przyczynę lub możliwe leczenie autyzmu? Ciąg dalszy po reklamie.

 

(przerwa reklamowa)

 

King: Wróciliśmy. Teraz druga strona medalu. W Nowym Jorku jest doktor Margaret Fisher kierująca oddziałem pediatrii, naczelny lekarz Szpitala Dziecięcego w Ośrodku Medycznym Monmouth, w Cleveland jest doktor Max Wiznitzer, neurolog dziecięcy z Rainbow Babies in Children's Hospital. Miał do czynienia z dziećmi autystycznymi przez 25 lat. W Waszyngtonie jest nasza stara znajoma, doktor Bernardine Healey, redaktorka medyczna U.S. News and World Report i była dyrektorka Państwowego Instytutu Zdrowia. Doktor Fisher, co sądzi pani o tym, o czym rozmawialiśmy?

Doktor Margaret Fisher, szpital pediatryczny: Co sądzę? Otóż myślę, że usłyszeliśmy wiele ciekawych rzeczy o autyzmie. Jestem rozczarowana takim negatywnym stosunkiem do Amerykańskiej Akademii Pediatrii. Misja naszej Akademii polega na zapewnieniu zdrowia i pomyślności wszystkich dzieci. Szczepienia stanowią właśnie podstawę naszych wysiłków w zapewnianiu tego bezpieczeństwa. Wiemy, że jeśli powstrzyma się szczepienie dzieci, to choroby powrócą. Wiem, że powiedziano, że oni nie chcą powstrzymać szczepienia, a jedynie są przeciwnikami dwóch szczepionek dodanych w latach osiemdziesiątych, chodzi o szczepionkę przeciw pałeczce hemofilnej typu B i szczepionkę przeciw pneumokokom. Są to dwie bardzo poważne infekcje bakteryjne, które rzeczywiście wyrządzają szkodę dzieciom. Przed wdrożeniem szczepionki przeciw pałeczce hemofilnej co roku było 20 000 przypadków nagłych infekcji i tysiąc zgonów. To trzy zgony dziennie. Nie chcemy, żeby to powróciło.

King: Co waszym zdaniem wywołuje autyzm? Jeśli nie szczepionki, to co? 

Doktor Max Wiznitzer, neurolog dziecięcy: Wiemy, że w około 10–15 proc. przypadków możemy ustalić przyczynę genetyczną, w odróżnieniu od liczby, którą tu podano wcześniej. W miarę postępów w badaniach możemy więcej dowiedzieć się o genach i mamy możliwość uzyskania takiej informacji. Wiemy też z badań, analiz rodzinnych, że autyzm posiada ewidentną podstawę genetyczną i jest wykrywany wewnątrzłonowo, a to oznacza, że takie dzieci rodzą się z określoną skłonnością. Czy ta skłonność ujawni się w wieku miesiąca, czy roku albo dwóch lat, zależy od tego, co się z dziećmi dzieje. Nie można zwyczajnie wymienić jednego czynnika. Istnieje wiele przyczyn, w związku z którymi ujawnia się autyzm.

King: Doktorze Wiznitzer, czy oczyszcza pan z zarzutów szczepionki i stwierdza, że nie mają z tym nic wspólnego?

Wiznitzer: Tak, oczyszczam. Zresztą jestem lekko zmieszany. Najpierw oskarżano rtęć, potem obalono to twierdzenie. Potem oskarżano MMR. To też zostało obalone. Teraz mamy nową ofiarę: winne są skojarzone szczepionki razem wzięte. Póki co możemy wykorzystywać pieniądze do badań wyłącznie nad tym, co na pewno pomaga, a nie na rozpatrywanie spekulacji.

King: Doktor Healey, co pani myśli?

Doktor Bernardine Healey, była Prezes Amerykańskiego Czerwonego Krzyża: Sądzę, że należy posłuchać rodzin tych dzieci. Jestem przekonana, że kiedy słucha się pacjentów, to pacjenci nas uczą. Myślę, że takie rodziny mają wiele uprawnionych podstaw do niepokoju. Szczerze mówiąc, sądzę, że uwaga, która skupia się dziś na autyzmie i haniebne przyznanie, że tak mało wiemy o nim z punktu widzenia przyczyn, które go wywołują; z punktu widzenia tego, jak go leczyć; z punktu widzenia tego, czy jest on dynamiczny, czy strukturalny – wszystko to świadczy o tym, że zbyt długo odrzucaliśmy istnienie tej choroby mimo nasilającej się epidemii. Powinniśmy skupić się na tym i posłuchać rodzin. Myślę, że czynniki środowiskowe mają duże znaczenie w kontekście skłonności genetycznej. Nie mamy jednak najmniejszego pojęcia, o który czynnik chodzi. Szczepionki mogą być właśnie jednym z nich. Posłuchajmy tego i zbadajmy to. Nie sądzę, że wszystko jest w tej kwestii do końca jasne.

King: Niebawem wrócimy. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o autyzmie, wejdźcie na stronę cnn.com/autism. Jest tam wszechstronna informacja dla tych, którzy mają pytania. Szczerze mówiąc, stworzyliśmy ten dział specjalnie dla was. Zostańcie z nami, wkrótce wracamy.

 

(przerwa reklamowa)

 

King: Doktor Fisher, czy doktor Healey ma rację, nawołując do wsłuchiwania się w głos rodziców?

Fisher: Bezsprzecznie. Jestem z nią bardziej niż zgodna. Każdy pediatra wie, że jeśli chce zrozumieć, co stało się z dzieckiem, musi porozmawiać z rodzicami. To oni z nim mieszkają. Oni są tymi, którzy znajdują się z nim przez cały czas.

King: A jeśli wszyscy ci rodzice mówią, że jest zbyt dużo szczepionek, że dodaliśmy za dużo szczepionek – były trzy, a jest 30 – i uznają je za przyczynę, to czy wasza organizacja nie powinna tego posłuchać?

Fisher: Organizacja ich słucha. Słuchamy też wszystkich tych rodziców, którzy proszą nas o ochronę ich dzieci przy pomocy szczepionek. W Pensylwanii mamy epidemię odrodzonej infekcji pałeczki hemofilnej typu B. Trzy zgony, które miały miejsce w tym roku, dotyczyły dzieci niezaszczepionych. Jest wielu rodziców, którzy pragną wiedzy o szczepionkach, chcą wiedzieć, jak ochronić dzieci przed chorobami zakaźnymi. Najwyraźniej powinniśmy posłuchać również tych rodziców. Owszem, pediatrzy powinni słuchać swych pacjentów.

King: W jakim wieku pediatrzy powinni badać dzieci na okoliczność autyzmu?

Wiznitzer: Badamy zgodnie z zaleceniami – w wieku 18 i 24 miesięcy. Oczywiście wcześniej też, jeśli są ku temu jakieś przesłanki.

King: Jak pan sądzi, co jest przyczyną?

Wiznitzer: Myślę, że trzeba urodzić się ze skłonnością do autyzmu. Jak już powiedziała doktor Healey, prowadzi się obecnie prace nastawione na poszukiwanie zewnętrznych przyczyn. Czy istnieją jakieś decydujące czynniki? O ile wiemy, szczepionki nie stanowią takich czynników. Mogą nimi być czynniki wpływające na mózg w okresie prenatalnym, przed urodzeniem. Wiemy, że oddziaływanie określonych lekarstw niewątpliwie może wywołać cechy autyzmu u dzieci po urodzeniu.

King: Czy związek ze szczepionkami zademonstrowany przez oponentów nie wywarł na panu najmniejszego wrażenia? Czy to nie podpowiada przyczyny?

Wiznitzer: Słyszę to już od wielu lat. Ale co ważniejsze, czytam bieżącą literaturę medyczną. Zwracajmy uwagę na to, co mówią ludzie po obu stronach barykady. Zadawałem ludziom pytania. Ludzie nie przychodzą zwyczajnie do mnie i nie mówią, że zmieniło się zachowanie dziecka i stało się ono podobne do autystyka po określonej szczepionce. Trzeba zadawać sobie bardziej szczegółowe pytania. Jak dziecko zachowywało się wcześniej? Czy były jakieś inne objawy? Czy rzeczywiście występuje związek czasowy? Czy dotyczy on dłuższego, czy krótszego okresu? W większości przypadków odkrywam, że taki związek, który niepokoi rodziców, w rzeczywistości nie występuje.

King: Znajdujemy się u szczytu góry lodowej, doktor Healey. Wiele jeszcze musimy się dowiedzieć i przeanalizować.

Healey: Myślę, że trafił pan w sedno. Sądzę, że trzeba jeszcze dużo się dowiedzieć. Musimy zrobić rzeczy tak proste, jak na przykład porównanie dzieci, które zostały zaszczepione, z tymi, których nie szczepiono. Od wielu lat mówimy, że trzeba to zrobić. Nie zrobiono tego. Można to uczynić przy pomocy różnych modeli metodą case-control study (porównanie danych pacjentów z osobami z grupy kontrolnej – przyp. tłum.) w celu zbadania choroby. Można to wykonać retrospektywnie. Trzeba to zrobić. Należy rozpatrywać przypadki postępującego autyzmu u dzieci, które były zdrowe, i u których wkrótce po szczepieniu pojawiły się silne dreszcze podobne do encefalopatii, po których dzieci nie wracały do poprzedniego stanu. Musimy przeanalizować tę grupę pacjentów. Zbadać 500 takich dzieci. Larry, czy wiesz, że 5000 dzieci zjawiło się po szczepieniu w sądach w towarzystwie adwokatów? Ośrodek Kontroli Chorób nie wziął się do roboty i nie zbadał tych 5000 dzieci. Dzieci te przeszły określone badania. Dzieci te miały znaczące problemy ze zdrowiem natychmiast po szczepieniu, zazwyczaj wielokrotnym, a my nie wzięliśmy pod uwagę tych przypadków. Sądzę, że poza wszystkim innym powinniśmy porzucić walkę i uszanować punkt widzenia drugiej strony oraz przeprowadzić znacznie więcej badań. Myślę Larry, że to niewybaczalne. Badania, o których tu mówię, są niewystarczające. Wierzę, że z punktu widzenia badacza zbyt wcześnie jest, by wyciągać wnioski. Sądzę, że można porozmawiać z Państwowym Instytutem Zdrowia, można przeanalizować ostatnie badania i to, czego jeszcze nie wiemy, i wówczas powiedzieć: kontynuujmy badania. Obecnie są pieniądze i środki na ten cel. Podajmy sobie ręce i zróbmy to razem.

King: Za 60 sekund wrócimy do tematu autyzmu.

 

(przerwa reklamowa)

 

King: Doktor Fisher, czy nie martwi pani, że w pierwszej połowie programu pani oponenci przytoczyli tak wiele argumentów, że będzie pani miała dużo problemów z autyzmem?

Fisher: Nie. Nie bardzo rozumiem, do czego pan zmierza.

King: Usiłuję powiedzieć, że kiedy oni tak bardzo skupiają się na negatywnej stronie zagadnienia, ludzie w ogóle przestaną się szczepić. Mnóstwo ludzi zamierza zrezygnować ze szczepionek. Nie chciałem powiedzieć „wiele problemów z autyzmem”. Raczej chodziło mi o dużo problemów ze zdrowiem.

Fisher: Oczywiście. Jesteśmy zaniepokojeni tym, że kiedy ludzie przestaną się szczepić, ujrzymy powrót chorób zakaźnych. One nie zniknęły, a my chcemy zapewnić ochronę dzieciom.

King: Doktorze Wiznitzer, przecież nie podważy pan szczerości tych ludzi.

Wiznitzer: Nie. Jeśli można, to chciałbym szybko skomentować to, co powiedziała doktor Healey. Państwowy Instytut Zdrowia prowadzi badania nad regresywnym autyzmem. Jedna moja znajoma, która prowadzi badania, opowiada, że bardzo trudno zebrać pacjentów, ponieważ kiedy ludzie twierdzą, że występuje regresja, podczas dokładniejszego badania okazuje się, że nie chodzi tu o regresję. Ale wracając do pytania, które pan zadał, to owszem, nie wątpię w ich szczerość. Sądzę, że to ważne, że ludzie wyrażają swój niepokój, jeśli go odczuwają. Tak dzieje się w mojej praktyce. Tak powinno być w każdym gabinecie lekarza. Jednak musimy zwrócić uwagę na ten niepokój. Obie strony powinny być otwarte, by uważnie rozważyć te kwestie i zdecydować, czy są uzasadnione, czy nie.

King: Doktor Healey, czy jest pani w tej sprawie optymistką, czy pesymistką?

Healey: Myślę, że nie doszliśmy jeszcze do momentu prawdy, w którym zrozumielibyśmy, ze polaryzacja poglądów jest zła. Jest zła dla dzieci i zła dla nauki. Szczerze mówiąc, nie istnieją takie pojęcia jak antyszczepionkowiec i proszczepionkowiec. Wszyscy jesteśmy proszczepionkowcami. Wiemy, czym jest polio i wiemy, czym jest zapalenie opon mózgowych. Wiemy, czego chcemy uniknąć. I nawet abstrahując od autyzmu wiemy, że są szczepionki, wobec których u rodziców pojawiają się uzasadnione pytania: podawać dziecku, które wczoraj lub przedwczoraj się urodziło szczepionkę przeciw WZW-B mimo braku ryzyka zarażenia samą chorobą? Nawet jeśli matka nie ryzykuje zarażeniem. To bardzo ciężka szczepionka, którą podaje się w drugim dniu życia, w wieku dwóch miesięcy i czterech miesięcy. Myślę, że są to uzasadnione pytania. Myślę, że powinno być znacznie więcej elastyczności i trzeba, by ludzie uśmiechali się do siebie, dając do zrozumienia, że się nawzajem słuchają i chcą razem iść do przodu.

King: I być przyjaciółmi.

Healey: Bądźmy przyjaciółmi, bo nie ma tu żadnych przeciwników szczepionek.

King: Dziękuję doktor Healey, zawsze z przyjemnością z panią rozmawiamy. Zostają z nami doktor Wiznitzer i doktor Fisher. Dołącza do nas znów J.B. Handley i doktor Kartzinel. Co do autyzmu, jedno jest jasne – stanowi on przedmiot ostrych debat. Doktorze Kartzinel, co pan sądzi na temat wypowiedzi szanownych lekarzy z Cleveland i Nowego Jorku?

Kartzinel: Myślę, że podkreślili kilka bardzo ważnych spraw, szczególnie dotyczących badań dzieci niezaszczepionych. Podam przykład palenia i związanej z nim częstotliwości występowania raka płuc. Nie było to oczywiste, dopóki nie porównano palaczy z niepalącymi. Wówczas częstotliwość występowania raka płuc okazała się wysoka. Musimy zbadać te choroby niezależnie od tego, czy będzie to dziecięca astma, zaburzenia z niedoborem skupienia uwagi, czy autyzm, i porównać je wśród zaszczepionych i niezaszczepionych.

King: Chce pan powiedzieć, że to wykaże rolę szczepień?

Kartzinel: Oczywiście.

King: Co pan na to, doktorze Wiznitzer?

Wiznitzer: Kilka lat temu postanowiłem urzeczywistnić tę ideę tutaj, w północno-wschodnim Ohio, wśród Amiszów, gdzie pracuję jako neurolog. Udałem się do pielęgniarek i poprosiłem, by podały mi procent zaszczepionych. Powiedziały, że wśród Amiszów jest bardzo wysoka wyszczepialność. Spośród 10 000 populacji tylko jedno dziecko choruje na autyzm. Obserwuję wszystkie te dzieci. Rzecz w tym, że zwyczajnie nie możemy używać tej metody jako argumentu. Wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane niż tylko porównanie zaszczepionych z niezaszczepionymi.

King: Panie Handley, oni już powiedzieli, że nie są pańskimi wrogami. Są gotowi pana wysłuchać. Zwyczajnie nie zgadzają się z tym, co pan mówi.

Handley: Akademia Pediatrii w ogóle nie słucha. Oni nigdy nie badają dzieci, które wyzdrowiały. Po prostu zatwierdzają każdą szczepionkę, umieszczając ją w kalendarzu szczepień. Doktor Fisher nie odpowiedziała, dlaczego tak mało krajów zdecydowało się na szczepionkę przeciw ospie wietrznej, grypie i rotawirusowi. Poza tym, Akademia Pediatrii zatwierdza każdą szczepionkę, na przykład Gardasil, który szkodzi dziewczętom dosłownie w tej chwili, i który prawdopodobnie niebawem zostanie wycofany z rynku. Ta szczepionka została zatwierdzona przez Akademię Pediatrii.

King: Co pani powie, doktor Fisher?

Fisher: Wątpię, czy zatwierdzamy każdą szczepionkę. Amerykańska Akademia Pediatrii bardzo uważnie bada szczepionkę, zanim zostanie ona zalecona do wdrożenia. Przechodzi wszechstronne testy. Wszystkie informacje są często weryfikowane. Zarówno te dotyczące skuteczności, jak i bezpieczeństwa. Nigdy nie ograniczamy się do zwykłego przybicia pieczątki. Najpierw dokładnie obserwujemy podczas badań szczepionki, czy działa i czy jest bezpieczna. Dopiero gdy ustalimy, że jest bezpieczna i skuteczna, polecamy ją do zastosowania. Nie oznacza to zwykłego przystawienia stempelka.

Handley: A co z innymi krajami, które nie zatwierdziły tych szczepionek?

Fisher: Są to drogie szczepionki. Czy poza ilością szczepionek przeanalizował pan też kwestię ich ceny? Czy wie pan, ile kosztuje zaszczepienie jednego dziecka?

Handley: Mówimy o rozwiniętych krajach, takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Finlandia, które nie zatwierdziły szczepionki przeciw ospie wietrznej, rotawirusom, grypie, a te szczepionki już od dziesięciu lat są na rynku. Jak może pani mówić, że chodzi tu o wysoką cenę? Jeśli te szczepionki są tak diabelnie ważne dla naszych dzieci, to dlaczego inne kraje ich nie przyjmują?

Fisher: Mogę powiedzieć, że powodem, dla którego zalecamy te szczepionki w naszym kraju…

Handley: Nie odpowiada pani na pytanie.

King: Proszę pozwolić jej odpowiedzieć.

Fisher: Nie wiem, kto decyduje o tym, co się robi w Niemczech lub w Wielkiej Brytanii, albo gdziekolwiek indziej, i podejrzewam, że pan też nie wie, jaki mają tryb podejmowania decyzji.

(Przekrzykują się nawzajem)

Fisher: Nie, martwi mnie, jak my podejmujemy decyzje u nas. Uczestniczyłam w podejmowaniu niektórych decyzji i dlatego wiem, że informacje o bezpieczeństwie i skuteczności tych szczepionek są starannie analizowane.

King: Doktorze, wydaje mi się, że powiedział pan wcześniej, że chodzi o duże pieniądze. I o to, że dotyczy to dużych zysków firm farmaceutycznych. Sugerował pan, że pański zawód jest niemal zależny od koncernów farmaceutycznych, czy dobrze zrozumiałem?

Kartzinel: Nie do końca. Pokazałem reklamę, którą oni umieścili w naszym czasopiśmie. Ale chodzi o to, że obecnie rzeczywiście jestem zaniepokojony tym, że dzieci zostały okaleczone szczepionkami – setki, a nawet tysiące dzieci. Według ostatnich szacunków milion naszych dzieci – i nie mówię o…

(Przekrzykiwanie się)

Kartzinel: Są okaleczane. Krzyczą niekiedy przez całą noc. Pod względem finansowym i psychicznym niszczą całe swoje rodziny. Nie mogą otrzymać pomocy medycznej. Pediatrzy nie chcą się nimi zajmować. Lekarze nie chcą odpowiadać na pytania. Poświęcają dziecku 10 minut.

Handley: Larry, nie mamy pojęcia na czym polega ogólne ryzyko naszego kalendarza szczepień. Podczas wizyty u lekarza dwumiesięczne dziecko otrzymuje sześć szczepionek w ciągu 15 minut. Jedynym sposobem właściwego sprawdzenia jest wzięcie grupy dzieci, które otrzymują wszystkie sześć szczepionek, i grupy dzieci, którym niczego się nie podaje, i obserwacja tego, co nastąpi. Oni nie prowadzą takich badań. Nawet im to do głowy nie przychodzi.

King: Doktorze Wiznitzer, według danych Ośrodka Kontroli Chorób na autyzm cierpi jedno na 150 dzieci. Zachorowalność wciąż rośnie, czy może chodzi o to, że inaczej się liczy te dzieci?

Wiznitzer: To bardzo złożona kwestia. Badania zostały przeprowadzone, a ludzie mogą zapoznać się z nimi w różnych publikacjach. Takie rzeczy jak zamiana diagnozy oznacza, że wcześniej nie zauważano tych przypadków, a teraz mamy inne kryteria diagnostyczne. Na przykład moglibyśmy nagle w baseballu przesunąć zewnętrzną granicę zewnętrznego o 100 stóp bliżej, naszpikować zawodników sterydami, a następnie powiedzieć: patrzcie, pobili rekord powrotu do bazy. Kiedy zmienia się zasady stawiania diagnozy, a to miało miejsce, ludzie tracą czujność. Dzieci z problemami społecznymi zaczynamy nazywać autystykami. Sądzę, że większość – 80 proc. nowych przypadków – należy odnieść do skutków zmiany kryterium diagnostycznego. Z kolei 20 proc. …

Kartzinel: Jak pan sobie to wyobraża – zawęzimy kryteria i zmusimy tych ludzi do odejścia? Tylko wie pan co, oni nie zamierzają nigdzie odchodzić.

Wiznitzer: Niech mi pan pozwoli dokończyć.

King: Proszę kontynuować.

Wiznitzer: Pozostałe 20 proc. powinniśmy nadal obserwować. Pytania, które zadają sobie państwowe placówki to: czy istnieją potencjalne czynniki zewnętrzne, oprócz szczepionek; czy istnieją inne przyczyny genetyczne; czy istnieją inne czynniki, których nie udało nam się zidentyfikować? Wszystko to trzeba przeanalizować.

King: Muszę ogłosić jeszcze jedną przerwę. Wkrótce wracamy.

 

(przerwa reklamowa)

 

King: Mamy komentarz od naszej blogerki z autyzmem: „Te dzieci czują się zagubione, ponieważ nie są w stanie dać żadnego sygnału swym pogrążonym w tym wszystkim rodzicom”. Pytanie do doktor Fisher: Istnieją spory na temat kalendarza szczepień. Co może pani zalecić?

Fisher: Mogę zalecić kalendarz opracowany przez Ośrodek Kontroli Chorób, Amerykańską Akademię Pediatrii i Amerykańską Akademię Lekarzy Rodzinnych. Ten kalendarz ma swoje uzasadnienie. Wiemy, że dzieci rodzą się z przeciwciałami uzyskanymi od matek, tak więc są chronione przez pierwszych sześć miesięcy życia. Przyczyną, dla której podajemy tak wiele szczepionek przez pierwsze pół roku jest to, że nie chcemy pozostawić tych dzieci bez ochrony. Chcemy, by wytwarzały własne przeciwciała w miarę tego, jak tracą matczyne. Przed wprowadzeniem szczepionki przeciw pałeczce hemofilnej obserwowaliśmy tę chorobę u dzieci już w szóstym, siódmym, ósmym miesiącu i w wieku jednego roku. Nie chcemy pozostawić dzieci bez ochrony. Chcemy dać im najlepszą możliwą ochronę, i to jak najszybciej.

King: Pan Handley chciałby odpowiedzieć doktorowi Wiznitzerowi.

Handley: Pragnę powiedzieć o wzroście liczby przypadków autyzmu. Rodzice będą zaszokowani tym, że Ośrodek Kontroli Chorób i Akademia Pediatrii nie przyznają, że występuje faktyczny wzrost liczby przypadków autyzmu. Larry, według Ministerstwa Edukacji, w 1992 roku 16 000 dzieci otrzymywało specjalną pomoc przeznaczoną dla autystyków. Obecnie jest ich 225 000. Czyżby w 1992 roku pominięto 93 proc. dzieci z autyzmem? Gdzie więc podziali się ci dorośli autyści? Gdzie oni są teraz? Nie istnieją. Są to rzeczywiste liczby. Lecz jeśli nie uzna się, że doszło do rzeczywistego wzrostu, to nie trzeba będzie poszukiwać czynników zewnętrznych, które go wywołały.

Wiznitzer: Czy mogę odpowiedzieć?

King: Proszę.

Wiznitzer: Po pierwsze, w 1992 roku nie wykonywaliśmy tak wiele obliczeń, jak dzisiaj. Po drugie, rodziny uświadomiły sobie wartość diagnozy, która pozwala uzyskać pomoc dla takich dzieci, a jest to znaczna pomoc i dużo pieniędzy, które poza tą pomocą można otrzymać. Po trzecie, w miarę dorastania u tych ludzi często zanika wiele objawów, przez co można nie dostrzec pełnego kompletu oznak autyzmu. Stąd pojawia się pytanie: co robimy z nimi, kiedy dorastają? Jak zapewniamy im dobry poziom życia? Jak zapewniamy im dobrą pracę i dobre źródło bytu? Tym też należałoby się zająć.

Handley: Czy widział pan styczniowe badania Uniwersytetu Kalifornijskiego oparte na danych z Kalifornii, które niedwuznacznie świadczą o oczywistym wzroście, i to nie z powodu zmiany diagnozy?

Wiznitzer: Panie Handley, błędnie interpretuje pan badanie. Zapoznałem się z nim. W rzeczywistości mowa o tym, że zamiana diagnozy stanowiła jedną z przyczyn, dla których doszło do wzrostu. Duże znaczenie ma to, że nie było to badanie epidemiologiczne. Oparto je na bazie danych. Jeśli przeanalizuje pan dokumenty Ministerstwa, to zobaczy pan, że powiedziano tam, że nie nadają się one do badań epidemiologicznych.

(Przekrzykują się)

King: Najwyraźniej poruszyliśmy temat jedynie powierzchownie. Planujemy o autyzmie znacznie więcej opowiedzieć za kilka dni lub miesięcy. Obiecuję. Dziękuję wszystkim uczestnikom.

W czasach, gdy nie było czujników metanu, górnicy zjeżdżali pod ziemię z umieszczonym w klatce kanarkiem. Kanarek jest bardzo wrażliwy na niedotlenienie, szczególnie na metan. Kiedy zaczynał się dziwnie zachowywać lub padał, wiadomo było, że trzeba uciekać (przypis tłumacza).

Książki o szczepieniach

Polecamy

Wszystkie prawa zastrzeżone. Teksty z serwisu mogą być linkowane i kopiowane, ale pod warunkiem powoływania się na źródło.