Newsletter
Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Polityka legalności
Serwis poświęcony jest szeroko pojętemu tematowi szczepień i kontrowersji z nimi związanych. Cytowanie jest mile widziane, oczywiście z podaniem źródła. Fragmenty i cytaty pochodzące z innych niż polskie źródeł są odpowiednio oznaczone, a do większości z nich podano oryginalne linki. Strona nie jest zastępnikiem konsultacji medycznej. Choć tworzą ją osoby będące przeciwnikami przymusu szczepień i doskonale zdające sobie sprawę z tego, jak wielkim ryzykiem są one obarczone, uważają one również, że powinien im towarzyszyć wolny wybór – tak jak każdej innej metodzie profilaktyki czy jakiejkolwiek decyzji związanej ze zdrowiem własnym i rodziny. Mimo że na stronie znajdują się informacje o Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, wiele opublikowanych tu materiałów nie reprezentuje poglądów członków Stowarzyszenia, lecz przedstawia osobiste poglądy autorów artykułów.

Czy media kłamią w sprawie epidemii odry w Rumunii?

OFICJALNE MATERIAŁY DOTYCZĄCE EPIDEMII ODRY W RUMUNII

Wbrew temu, co słyszysz w różnych wiadomościach, dane oficjalne (a nie medialne) donoszą, co następuje:

„Epidemia odry w Rumunii trwa od lutego 2016 roku i przypadki zachorowań są raportowane pomimo zaimplementowania i wdrażania środków zaradczych na poziomie narodowym poprzez wzmożone szczepienia. Na dzień 17 lutego 2017 roku zgłoszono do rumuńskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego informacje o 3071 przypadkach odry od końca września 2016 roku”. (http://ecdc.europa.eu/…/27-02-2017-RRA-Measles-Romania,%20E…).

Zalinkowany dokument zawiera jeszcze jedną istotną informację pomijaną przez media:

„Jak dotąd, zaraportowano 16 przypadków śmierci, z których wszystkie dotyczyły osób mających obniżoną odporność lub istniały inne współistniejące choroby1.

Ta bardzo ważna informacja jest jednak zupełnie pomijana w mediach głównego nurtu. A przecież takie osoby mogą umrzeć od byle infekcji, która może się przyplątać od czegokolwiek i kogokolwiek, nawet z przysłowiowej „kałuży wody”. Do tego może być to wynik błędów lekarskich, o czym będzie mowa dalej (a co wypływa pośrednio z relacji rumuńskiej matki z TV). Dodajmy też, że tych 16 przypadków dotyczy ogromnej liczby 3500 chorych.

Co więcej, wyszczepialność w Rumunii wcale nie należała do małych, i to również w wypadku poprzednich epidemii. Zachorowalność na tę chorobę jest tam generalnie większa niż w reszcie Europy, a zwiększona liczba zachorowań na odrę pojawia się cyklicznie. Przykładem niech będzie poniższa tabelka 2:

Liczba-przypadkow-odry-w-Rumunii - duży

 

Jak też zwróciła uwagę jedna z czytelniczek na naszym profilu na Faceboku: 

Raport mówi, że genotyp wirusa, którego zidentyfikowano w Rumunii, odbiega od tego, który zwykle „gościł" w tym kraju. Jest natomiast tożsamy z genomem wirusa, który zlokalizowano w Europie w 2015 roku (fragment zalinkowanego źródła mówi np. o przypadkach w Belgii: „Wszystkie przypadki to infekcje szczepem o genotypie B3, tym samym, o którym donoszono, że cyrkuluje w Austrii, Włoszech i Rumunii” 3. Ciekawa jest też epidemia, która zdarzyła się w 2005 roku (5647 przypadków odry widocznych w tabelce powyżej – dop. red.). Wyszczepialność w tamtym okresie wynosiła 95–97%, ale warto dodać, że w 2004 zastąpiono szczepionkę monowalentną szczepionką MMR.


ODRA W RUMUNII W POLSKICH MEDIACH

Mimo to ton narracji, jaki prezentują nagłówki polskich mediów (choć niewykluczone, że niemieckich, biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia...), jest bardzo jednostronny. Popatrzmy na kilka z nich.

Epidemia_odry_w_Rumunii_nagłówek_Wyborcza - duży 



Nie-grozi-nam-epidemia-odry - duży

Źródło: http://www.tvp.info/19114492/nie-grozi-nam-epidemia-odry-ludzie-sa-madrzejsi-od-ruchow-antyszczepionkowych

Rzeczpospolita - duży

Źródło: http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/170319852-Epidemia-odry-w-Rumunii---17-osob-nie-zyje.html#ap-1

Identyczną treść tego newsa powtórzono tutaj: http://www.tvp.info/29450897/epidemia-odry-w-rumunii-zmarlo-juz-siedemnascie-osob

Dwa ostatnie przykłady przynajmniej nie obwiniają ruchów antyszczepionkowych.

To jak to jest z epidemią odry w Rumunii? Jest skutkiem ruchów antyszczepionkowych, jak mówią media? A może właśnie pokazuje fiasko szczepień (bo tamtejsza wyszczepialność wcale nie była mała, sięgając 90 i więcej procent). Albo czy jest możliwe, że właśnie ta epidemia z 2017 roku, trwająca tak naprawdę od początku 2016 roku, jest skutkiem owych akcji doszczepiania, prowadzonych już tak długo? I pokazuje nie tylko fiasko standardowej polityki szczepień, co ewidentną szkodliwość (np. powodowanie odry poszczepiennej) intensywnych akcji doszczepiania? Albo po prostu nieskuteczność podawanej szczepionki przeciw wirusowi odry, który krąży w społeczeństwie w Rumunii? Może więc owe akcje doszczepiania nie mają zwyczajnie sensu? Zarówno w przytaczanym dokumencie, jak i w niektórych artykułach w mediach, pojawiła się przecież informacja, że genotyp wirusa jest zbliżony do tego, który panował w 2015 roku we Włoszech, choć nie ma potwierdzenia identyczności. 


MOŻLIWE BŁĘDY LEKARSKIE

Ale powodów do niepokoju jest jeszcze więcej.

Według danych medialnych zmarło 17 osób, a zachorowało 3500 (twierdzi się, że w większości dzieci). Na pewne dane trzeba będzie poczekać. Ale sporo rzeczy zastanawia. Na przykład relacja rumuńskiej matki dziecka, przytoczona w wiadomościach TVN24:

„Moje dziecko dostało jakichś plamek na ciele, lekarz przepisał antybiotyk”.


Potem okazało się, że to odra. 

I tu powstaje pytanie: czy tych 17 osób (bo nie wiemy, ile dokładnie było wśród nich dzieci) zabiła odra, czy medycyna i osoby ją uprawiające, bezmyślnie przepisujące „na wszelki wypadek” na wszystko antybiotyk, dokonujące partackich diagnoz i popełniających ewidentne błędy lekarskie? Bo podanie antybiotyku w wypadku odry takim właśnie błędem jest zdaniem wielu lekarzy. A czym wobec tego jest podanie go przy braku prawidłowej diagnozy osobom z niedoborami odporności lub ciężkimi chorobami towarzyszącymi?

Szkodliwość podawania antybiotyków przy wielu wirusowych chorobach dziecięcych i groźne powikłania, które mogą być tego następstwem, porusza dr Aleksander Kotok w swojej książce „Bezlitosna immunizacja. Prawda o szczepionkach”, której poświęcona jest ta strona. Zachęcamy szczególnie do zapoznania się z rozdziałem „Odra”. Omówiono w nim zagrożenia, które stwarza ta choroba (statystycznie mniej groźne niż grypa), błędy diagnostyczne często popełniane przez lekarzy i wiele innych interesujących faktów. Omówiono w niej również zagrożenia, które stworzyła sama szczepionka. Sprawa ta powinna interesować również polskich rodziców, ponieważ standardy opieki medycznej są podobne w większości krajów, a ryzyko błędnej diagnozy w wypadku chorób takich jak odra i niepotrzebnego podania antybiotyków jest również u nas wysokie.

W 2016 roku w Rumunii na odrę zmarły dzieci poniżej roku życia (a szczepionkę MMR podaje się standardowo w wieku 13–15 miesięcy). Źródła oficjalne winią odrę i ruchy antyszczepionkowe. Lecz lekarze będący sceptykami szczepień winią właśnie masowe szczepienia przeciw odrze. Zagrożone są właśnie dzieci pozbawione ochrony matek, które nie nabyły naturalnej odporności na odrę, a utraciły odporność poszczepienną. Takie matki nie mogą chronić przed odrą swoich dzieci. Problem ten omawia na przykład dr Andrew Wakefield w tym artykule: http://prawdaoszczepionkach.pl/uwagi-dotyczace-odpornosci-z…


SZCZEPIENIE DZIECI W 9 MIESIĄCU ŻYCIA SZCZEPIONKĄ MMR

Zwolennicy szczepień mają na ten problem gotową odpowiedź: szczepienie dzieci już od 9 miesiąca życia (jak to słyszeliśmy w wiadomościach z Rumunii). Pomysł ten z pewnością nie spodoba się rodzicom, którzy widzieli, co stało się z ich dziećmi po szczepionce MMR podanej parę miesięcy później (zatrzymanie rozwoju, utrata nabytych umiejętności, wycofanie do autyzmu i wiele innych). Jeśli takie skutki często dotykają dzieci w wieku 13 miesięcy, co się stanie z dzieckiem 9 miesięcznym po szczepionce MMR? Jeśli „odra” zabiła 17 osób na 3500 chorych, ile złego wykona szczepionka MMR, biorąc pod uwagę, że z pewnością zaszczepionych zostanie o wiele więcej niż 3500 osób? A jeśli się uwzględni fakt, że część zgonów spowodowana jest na przykład podaniem antybiotyków przy odrze (i jednocześnie przy chorobach towarzyszących, jak czytaliśmy w danych dokumentu), a nie samą odrą?

I jeszcze jedno: Jak się popatrzy na wyniki wyszukiwania haseł odra i Rumunia, okazuje się, że „epidemie” odry w Rumunii są bardzo cykliczne. Dane pokazują rok 1997, 2011, 2016 i inne jako lata epidemii odry w Rumunii. To naprawdę nic niezwykłego. WHO stara się uporczywie "pokonać" te epidemie, Europa również się stara. Informacji o takich usiłowaniach znajdziemy sporo. Oficjalne dane mówią, że wyszczepialność przeciw odrze wynosi w większości krajów Europy powyżej 95%, a Rumunii prawie 90% (średnia światowa wynosi wg danych WHO około 85%). Problem jest taki, że szczepienia to jedyny środek zaradczy, który te instytucje znają. Mogą tylko szczepić, doszczepiać, a kiedy ponoszą ewidentną klęskę, będą obwiniać o wszystko „ruchy antyszczepionkowe". A jak i to się nie uda, wyjątkowo zjadliwy szczep odry, który jakimś sposobem wymknął się parasolowi ochronnemu szczepień.

Za epidemię na pewno nie odpowiadają nieszczepiący. Nawet pomijając akcje doszczepiania, wyszczepialność przeciw odrze wg danych WHO w Rumunii sięgała 90 i więcej procent, znacząco nie odbiegając od reszty Europy (średnia 95%). 

Szczepienie dzieci 9-miesięcznych z pewnością okaże się kolosalnym błędem, ponieważ po szczepionce MMR podawanej w zatwierdzonym do jej użycia wieku i tak pojawia się ogromna liczba powikłań. Powikłania po szczepieniach z pewnością jak zwykle zostaną zamiecione pod dywan. 

Wszystkie te informacje nie tylko pokazują, że odra wcale nie jest bezlitosnym zabójcą (tylko 16 czy 17 przypadków śmierci, wszystkie dotyczące chorych na inne ciężkie choroby, na ok. 3500 chorych). Nie tylko to, jak perfidnie kłamią w mediach oficjalnych środowiska proszczepionkowe i jak kłamstwa te bez odrobiny refleksji podchytują niedouczeni bądź nieuczciwi dziennikarze. Nie tylko fiasko kampanii doszczepiania wszystkiego, co się rusza, w Rumunii.

Pokazują też, że oprócz szczepionki większość lekarzy obecnie nie zna żadnego czynnika zabezpieczającego przed ciężkim i powikłanym przejściem odry. Dokładnie to jest napisane w zalinkowanym dokumencie.

Lekarze i WHO proponują jedynie masowe doszczepianie dzieci, i to już od 9 miesiąca życia. Nie zwracają uwagi na poziom dożywienia dzieci, na warunki sanitarno-higieniczne, w jakich żyją, na biedę, higienę, stan kanalizacji, na popartą wieloma badaniami rolę różnych witamin w bezpiecznym przechodzeniu odry (patrz książka Kotoka i źródła, na które się powołuje – jeszcze raz zachęcamy do zapoznania się z materiałem zawartym w rozdziale o odrze).


POZYTYWNE SKUTKI NATURALNEGO PRZECHOROWANIA ODRY

Słowem też nie wspomniano, że naturalne przejście odry, wg wielu badań naukowych, wykazuje efekt ochronny przed niektórymi typami nowotworów. W istocie dziki wirus odry ma onkolityczne (czyli przeciwnowotworowe) właściwości. Remisje guzów nowotworowych po przejściu odry są dobrze udokumentowane w literaturze medycznej. Dzieci, od których wymaga się, by zostały zaszczepione przeciwko odrze, mają wyłączony z życia ten aspekt ochrony przeciwnowotworowej. Zostały zmuszone do zamiany małego ryzyka podłapania odry na zwiększone ryzyko rozwoju raka w późniejszym dzieciństwie lub jako osoby dorosłe.

To kilka badań, z których wypływa taka zależność:

Albonico i inni odkryli, że osoby dorosłe, które przeszły choroby wieku dziecięcego, są w znacznym stopniu chronione przed innymi niż rak piersi nowotworami – narządów rodnych, prostaty, dróg pokarmowych, skóry, płuc, uszu i gardła oraz innych organów – jeśli przeszli odrę (stosunek prawdopodobieństwa, tzw. odds ratio, OR = 0,45), różyczkę (OR = 0,38) i ospę wietrzną (OR = 0,62) we wcześniejszym okresie życia. [Med Hypotheses 1998; 51(4): 315-20].

Montella i inni odkryli, że przebycie odry w dzieciństwie zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworów układu limfatycznego w wieku dorosłym [Leuk Res 2006; 30(8): 917-22].

Alexander i inni odkryli, że infekcja odrą w dzieciństwie wykazuje znaczące właściwości ochronne – zmniejsza ryzyko o połowę – jeśli chodzi o rozwój ziarnicy złośliwej (choroba Hodgkina) (OR = 0.53) [Br J Cancer 2000; 82(5): 1117-21].

Glaser i inni również stwierdzili, że nowotwory układu limfatycznego są znacznie bardziej prawdopodobne u dorosłych, którzy nie byli w dzieciństwie zainfekowani odrą, świnką i różyczką [In J Cancer 2005; 115(4): 599-605]. 

Gilham et al odkryli, że dzieci z mniejszą liczbą ekspozycji na zwykłe choroby wieku dziecięcego dotyczy większe ryzyko rozwoju białaczki dziecięcej [BMJ 2005; 330: 1294]. 

Urayama i inni również stwierdzili, że wcześniejsza ekspozycja na infekcje dziecięce działa ochronnie przeciwko białaczce [Int J Cancer 2011; 128(7): 1632-43].


Nie mówi się też nic o licznych powikłaniach ze strony samej szczepionki MMR. A szczepienie nią jak leci dzieci w wieku 9 miesięcy, żeby próbować uchronić kilkanaście w skali kraju osób chorych de facto na inne choroby, dla wielu jest i zawsze będzie po prostu barbarzyństwem. Głupim, perfidnym, oszukańczym i pseudonaukowym. Bo ktokolwiek poczyta więcej danych naukowych i relacji rodziców dostrzeże, że dzieci i rodziców, którzy będą mieli po takich akcjach „doszczepiania" zniszczone życia, będzie wielokrotnie więcej niż 16–17 przypadków śmierci rzekomo „po odrze”, które wcale nie są tylko po odrze.

O tych złamanych życiach już nie usłyszysz w mediach. Oficjalnie nie zdarzyły się przecież po szczepionce MMR (czy jakiejkolwiek innej). Podobno jest ich „jedno na milion”. Nikt nie przeliczy, jaki ubytek w rozwoju intelektualnym i emocjonalnym będą miały takie szczepione w Rumunii od 9 miesiąca życia dzieci przez szczepionkę MMR. Jak to za ileś lat wpłynie na PKB tego i tak biednego kraju, na zdolności jego pracowników, rozwój i wiele innych czynników. Wreszcie jak obciąży budżet rodziców i państwa opieka nad setkami upośledzonych po takich wzmożonych akcjach szczepienia i doszczepiania dzieci. Bo to wszystko nie będzie już miało związku ze szczepieniami. Prawdę będą znali tylko rodzice takich dzieci. I prawda ta będzie jedynie pośrednio widoczna we wciąż rosnącej liczbie forów internetowych, w których rodzice szukają pomocy, kiedy epidemia powikłań po różnych szczepionkach dosięgnie ich rodzinę.

 
Przypisy:
1. Oryginał cytatu: „To date, 16 deaths have been reported, all of which occurred in persons who were immunocompromised or had other co-morbidities)”.
2. Strona 3 oficjalnego raportu dostępnego pod linkiem: http://ecdc.europa.eu/en/publications/Publications/27-02-2017-RRA-Measles-Romania,%20European%20Union%20countries.pdf
3. Oryginał cytatu: „All cases were infected with a genotype B3 strain, the same strain that was reported to have circulated in Austria, Italy and Romania at the end of 2016 – s. 6 w linkowanym dokumencie”.

Dodaj własną opinię

Opinia:
Podpis:
Wszystkie prawa zastrzeżone. Teksty z serwisu mogą być linkowane i kopiowane, ale pod warunkiem powoływania się na źródło.