Newsletter
Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Polityka legalności
Serwis poświęcony jest szeroko pojętemu tematowi szczepień i kontrowersji z nimi związanych. Cytowanie jest mile widziane, oczywiście z podaniem źródła. Fragmenty i cytaty pochodzące z innych niż polskie źródeł są odpowiednio oznaczone, a do większości z nich podano oryginalne linki. Strona nie jest zastępnikiem konsultacji medycznej. Choć tworzą ją osoby będące przeciwnikami przymusu szczepień i doskonale zdające sobie sprawę z tego, jak wielkim ryzykiem są one obarczone, uważają one również, że powinien im towarzyszyć wolny wybór – tak jak każdej innej metodzie profilaktyki czy jakiejkolwiek decyzji związanej ze zdrowiem własnym i rodziny. Mimo że na stronie znajdują się informacje o Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, wiele opublikowanych tu materiałów nie reprezentuje poglądów członków Stowarzyszenia, lecz przedstawia osobiste poglądy autorów artykułów.

Dlaczego „zbadane” szczepionki powodują NOP-y

Kiedy słyszysz, że szczepionka została zatwierdzona przez odpowiednie państwowe instytucje nadzoru sanitarnego (Główny Inspektorat Sanitarny), być może wywołuje twoje zdziwienie fakt, że zbadana szczepionka może powodować jakiekolwiek problemy. Jak to możliwe? Na początek zajmijmy się tym, co powinno znajdować się w szczepionce i się w niej znajduje.

Okazuje się, że każdy organizm może w różny sposób zareagować na te same składniki. Podobnie jest z pokarmem: jeden zje bez żadnych problemów wiele jajek, a inny po jednym może dostać wstrząsu anafilaktycznego, bo akurat jes na nie uczulony. Szczepionki, biorąc pod uwagę cały kalendarz szczepień, zawierają ogromną liczbę różnych substancji – od konserwantów, antybiotyków, fosforanu aluminium, po różnego pochodzenia antygeny z pożywek i linii komórkowych, z których były przygotowywane. Jest sprawą zupełnie nieprzewidywalną, jak małe dziecko na nie zareaguje. Pamiętajmy, że wchodzi tu w grę jeszcze inny mechanizm: załóżmy że dany osobnik był już szczepiony, a do produkcji szczepionki użyty był antybiotyk neomycyna. W wypadku zapamiętania przez organizm dziecka przy okazji wstrzyknięcia pierwszego szczepienia, że jest to substancja, z którą organizm powinien walczyć (a to mogą spowodować tzw. wzmacniacze reakcji immunologicznej, jak fosforan aluminium), przy okazji, kiedy neomycyna kolejny raz dostanie się do organizmu, nawet w niewielkiej ilości, może to doprowadzić do wstrząsu anafilaktycznego. Podobnie wygląda sytacja z każdą pojedyncza substancją, która używana jest przy produkcji szczepionek.

Wiele relacji obwinia szczepionki o spowodowanie potężnej alergii na orzeszki ziemne (w pewnych latach olejek z orzeszków ziemnych używany był do produkcji szczepionek). Podobnie ma się sprawa z olejem kokosowym (w szczepionkach zostawały ślady jego protein, co zapamietywał organizm). Były obserwacje alergii na białko jaja kurzego, tylko dlatego, że był składnikiem szczepionek.

Kolejną sprawą jest ewidentna szkodliwość dla organizmu substancji takich jak związek rtęci nazywany tiomersalem (thimerosalem), którego prawie połowę stanowi etylortęć. Jest sprawą bezdyskusyjną, że jest to bardzo toksyczna substancja, o której wiadomo, że potrafi działać niezwykle toksycznie na układ nerwowy.

Dochodzi sprawa samego serca szczepionki – patogenów wykorzystywanych do tego, żeby zmobilizować organizm do produkcji przeciwko nim przeciwciał. Oficjalnie są one znacznie mniej zjadliwe niż „dzika” wersja choroby. Jednak nawet proszczepionkowe źródła naukowe przyznają, że wcale nie zawsze musi tak być. Odnotowywano przypadki zachowania resztkowej zjadliwości przez patogeny (co obserwowano w tzw. hot lots, gorących seriach szczepionek, które wywoływały zwiększoną liczbę powikłań), rozprzestrzeniania się w populacji wirusów poszczepiennych (np. VDPV – Vaccine Derrived Polio Virus pochodzący ze szczepionki OPV przeciw polio, jak to miało miejsce ostatnio na Ukrainie). Teoretycznie możliwe jest również zjawisko ponowego uzjadliwienia atenuowanych szczepów. Wszystko to może być przyczyną powikłań poszczepiennych, szczególnie u osób z pierwotnymi lub wtórnymi niedoborami odporności.

Kolejnym problemem jest to, że nie ma jak technicznie zbadać każdej fiolki szczepionki. Jest to niewykonalne pod względem finansowym, czasowym i technicznym. 


Redakcja serwisu prawdaoszczepionkach.pl przeprasza dr Bożenę Futoma-Koloch i dr hab. Gabrielę Bugla-Płoskońską za wcześniejsze błędne zacytowanie fragmentu ich pracy  pt. "Rodzaje szczepionek przeciwbakteryjnych" Postępy Farmacji 3, s. 10–13, 2012, bez podania odpowiedniego kontekstu i szczegółów związanych z ww. cytatem, co mogłoby sprawiać mylne wrażenie, że Autorki popierają niektóre z kontrowersyjnych treści prezentowanych na niniejszej stronie. Autorki nie czerpią żadnych korzyści majątkowych z funkcjonowania strony prawdaoszczepionkach.pl

Uprzednio nieprawidłowo zacytowany fragment brzmiał:
„Stosowanie szczepionek zawierających zdolne do namnażania się komórki bakterii niesie ze sobą niebezpieczeństwo wynikające z zachowania poprzez atenuowane szczepy resztkowej zjadliwości, która może się ujawnić w pewnych okolicznościach, jak np. u osób z pierwotnymi i wtórnymi niedoborami odporności. Niewykluczone jest także zjawisko rewersji mutantów. Problemy wynikające ze szczepienia żywymi, osłabionymi mikroorganizmami dotyczą także skutków ubocznych powodowanych przez substancje toksyczne, będące składnikami osłon komórkowych jak np. lipopolisacharyd (LPS). Dodatkowo, obecność w ustroju nie w pełni zinaktywowanego czynnika patogennego rodzi niebezpieczenstwo groźnych powikłań poszczepiennych”. Wspomniana praca, z której pochodzi, w żaden sposób nie popiera treści problemów z bezpieczeństwem szczepionek, które podnoszone są na niniejszej stronie, ani nie zajmuje się bezpośrednio tym tematem.

Zobacz również

Polecamy

Wszystkie prawa zastrzeżone. Teksty z serwisu mogą być linkowane i kopiowane, ale pod warunkiem powoływania się na źródło.