Newsletter
Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Polityka legalności
Serwis poświęcony jest szeroko pojętemu tematowi szczepień i kontrowersji z nimi związanych. Cytowanie jest mile widziane, oczywiście z podaniem źródła. Fragmenty i cytaty pochodzące z innych niż polskie źródeł są odpowiednio oznaczone, a do większości z nich podano oryginalne linki. Strona nie jest zastępnikiem konsultacji medycznej. Choć tworzą ją osoby będące przeciwnikami przymusu szczepień i doskonale zdające sobie sprawę z tego, jak wielkim ryzykiem są one obarczone, uważają one również, że powinien im towarzyszyć wolny wybór – tak jak każdej innej metodzie profilaktyki czy jakiejkolwiek decyzji związanej ze zdrowiem własnym i rodziny. Mimo że na stronie znajdują się informacje o Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, wiele opublikowanych tu materiałów nie reprezentuje poglądów członków Stowarzyszenia, lecz przedstawia osobiste poglądy autorów artykułów.

Odezwa Anny Majer, radnej z Częstochowy

Anna_Majer - małySzanowni Częstochowianie, Drodzy Rodzice,

w poniedziałek Rada Miasta Częstochowy podjęła decyzję, że dostęp do publicznych żłobków i przedszkoli będą miały tylko dzieci z kompletem szczepień.

Stanowczo i zdecydowanie chciałabym podkreślić, że tę decyzję RM uważam za godzącą w rodziców i ich konstytucyjne prawo do wychowania dzieci. Zagłosowałam przeciwko projektowi uchwały, ponieważ uważałam, że dokument ten odbiera rodzicom prawo samodzielnego podjęcia decyzji w kwestii zaszczepienia swojego dziecka. Jeżeli ustawowo nakażemy Częstochowianom szczepić swoje dzieci i będzie to warunkiem przyjęcie dziecka do żłobka lub przedszkola, to musimy pamiętać, że i tak znajdzie się grupa rodziców, którzy zgodnie ze swoimi przekonaniami i wyborem, nie zaszczepią swojej pociechy. Prostym skutkiem takiego działania będzie wykluczenie tego dziecka, a także jego rodziców, z tak ważnej kwestii i roli życiowej, jakim jest uczestnictwo dziecka w życiu przedszkolnym. To właśnie edukacja na wczesnym etapie życia młodego człowieka jest niezbędna do jego prawidłowego psychicznego, fizycznego i społecznego rozwoju.

Jeśli zmusza się rodziców do szczepienia to należy się również liczyć z poważanymi konsekwencjami, czyli odpowiedzialnością za te dzieci, u których szczepienia wywołają niepożądane odczyny poszczepienne. Równocześnie z niepokojem zauważam zerową ochronę ze strony państwa w tej kwestii, kompletny brak zainteresowania oraz brak odszkodowań i procedur, które powinny być uruchomione, aby zadośćuczynić dziecku, które źle znosi szczepienie.

Wykluczenie poszczególnych dzieci, które niesie za sobą realizacja tej uchwały to zamach na konstytucyjne prawo każdego człowieka do czucia się obywatelem bezpiecznym i traktowanym z szacunkiem. W naszym kraju wszyscy Polacy są równi wobec prawa i nikt nie może być zmuszony do posyłania dziecka do prywatnego przedszkola i żłobka, tylko dlatego, że nie zostało ono zaszczepione. Takie rozwiązanie tworzy kolejny precedens wykluczenia, tym razem w kwestii zasobności portfela rodzica. Nie wszystkich będzie stać na prywatną opiekę nad dzieckiem.

Sprawa jest bardzo poważna. W ciągu ostatnich kilku lat temat szczepionek stał się w naszym kraju bardzo wrażliwym punktem. Niektórzy posuwają się nawet do tego, że straszą rodziców, którzy nie zdecydowali się zaszczepić swoich dzieci odebraniem praw rodzicielskich. W ubiegłym roku nałożono kary na 100 rodzin!

To prawda, że liczba niezaszczepionych dzieci w naszym kraju rośnie. Należy się jednak zastanowić nad przyczyną takiego stanu rzeczy.

To, że rodzice coraz częściej odmawiają szczepienia, wcale nie znaczy, że nie chcą oni dobra swoich dzieci. Jest dokładnie odwrotnie! 

Rodzice domagają się prawa do wiedzy! Wiedzy i szacunku dla siebie, a przede wszystkim szacunku dla ich tych bezbronnych maluchów. Chcą otrzymywać najrzetelniejsz
e informacje o składnikach szczepionek, chcą znać najnowsze badania na ten temat, bo tu chodzi o życie najdroższych im na świecie istot.

Rodzice nie są edukowani z wiedzy o niepożądanych odczynach poszczepiennych, najczęściej nie są nawet informowani przez pediatrę przed szczepieniem, że ta procedura i lek uodparniający mogą nieść takie zagrożenie. Na palcach jednej ręki możemy policzyć lekarzy, którzy informują rodziców przed szczepieniem o zagrożeniach. W przypadku sytuacji awaryjnej rodzice nie mają świadomości, jak prawidłowo zareagować, aby pomóc małemu człowiekowi.

Ponadto wielu z nas ma wrażenie, że tak naprawdę nikt nie sprawuje kontroli nad szczepieniami. A z mediów docierają do rodziców mrożące krew w żyłach informacje, np. o pielęgniarce z Pruszkowa, która zamiast szczepionek podawała dzieciom… wodę albo sól fizjologiczną. Nikt tak naprawdę nie wie, ilu rodziców, a przede wszystkim małych pacjentów zostało oszukanych, bo pielęgniarka pracowała w przychodni przez 3 lata przed wykryciem tego procederu, a przez kilka lat wcześniej „szczepiła” dzieci w kilku innych przychodniach. I nikt nie próbuje uspokoić rodziców, zapewnić, że ich dzieci są bezpieczne, pokazać wyników kontroli.

Z informacji, jakie do mnie napływają wynika, że rodzice bardzo często czują się zignorowani przez lekarzy, kiedy zgłaszają im swoje wątpliwości co do samopoczucia czy zachowania swojego zaszczepionego dziecka. Często słyszą, że ich dziecko zapewne jest nadwrażliwe na ukłucia! Bezradność to najgorsze uczucie, jakie może towarzyszyć młodym rodzicom.

Państwo powinno zacząć od edukacji rodziców, a nie od straszenia ich karami pieniężnymi lub nieprzyjęciem dziecka do przedszkola. Powinni oni uzyskać wszelkie informacje o szczepieniach już na etapie przygotowań do przyjścia dziecka na świat. Szkoły rodzenia powinny wiedzę o szczepieniach wprowadzić jako jeden ze swoich obowiązkowych przedmiotów. A ci rodzice, którzy nie korzystają z tych zajęć, powinni na wizytach kontrolnych u lekarza otrzymywać pełny komplet informacji (np. w rodzaju broszury) o szczepieniach, wszelkich za i przeciw, wynikach badań składników stosowanych w szczepionkach oraz o dodatkowych, naturalnych metodach podnoszenia odporności wśród dzieci. Rodzice powinni też wiedzieć jak rozpoznać nieprawidłowe zachowanie dziecka po szczepieniu oraz wiedzieć, gdzie mogą się zgłosić ze swoim dzieckiem w przypadku problemów.

W mojej ocenie znamienne jest, że uchwała ta została podjęta w ciągu Europejskiego Tygodnia Szczepień, który przypada w dniach 20–24 kwietnia. Podczas tych dni należy edukować w kwestii szczepień, a nie stawiać rodziców w tak trudnej sytuacji, kiedy, nieprzekonani, muszą położyć na szali życie i zdrowie swojego dziecka.

Nie jestem przeciwnikiem szczepienia, jestem przeciwna odbieraniu rodzicom ich prawa do decydowania o własnych dzieciach. Jestem także zwolennikiem jak najszerszej wiedzy o szczepieniach i ich wpływie na życie człowieka.

Chciałabym Państwa poinformować, że nie zamierzam pozostawić tej sprawy własnemu biegowi. Podjęłam szereg kroków, łącznie z interwencją w Sejmie RP, o których poinformuję w najbliższym czasie.

Z poważaniem,

Anna Majer

Polecamy

Wszystkie prawa zastrzeżone. Teksty z serwisu mogą być linkowane i kopiowane, ale pod warunkiem powoływania się na źródło.