Newsletter
Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Polityka legalności
Serwis poświęcony jest szeroko pojętemu tematowi szczepień i kontrowersji z nimi związanych. Cytowanie jest mile widziane, oczywiście z podaniem źródła. Fragmenty i cytaty pochodzące z innych niż polskie źródeł są odpowiednio oznaczone, a do większości z nich podano oryginalne linki. Strona nie jest zastępnikiem konsultacji medycznej. Choć tworzą ją osoby będące przeciwnikami przymusu szczepień i doskonale zdające sobie sprawę z tego, jak wielkim ryzykiem są one obarczone, uważają one również, że powinien im towarzyszyć wolny wybór – tak jak każdej innej metodzie profilaktyki czy jakiejkolwiek decyzji związanej ze zdrowiem własnym i rodziny. Mimo że na stronie znajdują się informacje o Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, wiele opublikowanych tu materiałów nie reprezentuje poglądów członków Stowarzyszenia, lecz przedstawia osobiste poglądy autorów artykułów.

Takiemu małemu dziecku podawać równocześnie dwie szczepionki? Po co eksperymentować na dzieciach?

Dnia 13 sierpnia w szpitalu w Gancewiczach zmarł dwumiesięczny Kirył. Rodzice przynieśli niemowlę do punktu pomocy przedlekarskiej we wsi Krugowicze na planowe szczepienie. Jednak po szczepieniu stan maleństwa się pogorszył i odwieziono je karetką pogotowia do szpitala powiatowego. Niestety, nie udało się uratować dziecka. Ministerstwo zdrowia powołało specjalną komisję, która będzie badać, jak i dlaczego dziecko zmarło, donosi gazeta „Komsomolska prawda”.

Przeprowadzono autopsję, zasiadała komisja, wykonano ekspertyzę medycyny sądowej – płacze do telefonu ojciec dwumiesięcznego chłopca, Aleksander. – Powiedzieli mi, że wszystkie narządy dziecka są całkowicie zdrowe, żadnych chorób, odchyleń od normy nie wykryto. Żona, jak należy, podczas ciąży zarejestrowała się u lekarza, w odpowiednim czasie przechodziła badania, robiła USG. Urodziło się niemowlę i jeździliśmy na badania. Wszystko było w porządku, było całkowicie zdrowe. Tym razem też synka zmierzono, zważono i osłuchano. A po szczepieniu… Musieliśmy pochować zdrowe dziecko. To okrutne.
W rodzinie Aleksandra i Olgi Kirył był najmłodszym dzieckiem, został jeszcze starszy pięcioletni brat.
- Wcześniej podawano po jednej szczepionce na raz albo wykonywano szczepienia w starszym wieku. A tutaj takiemu maleństwu od razu zrobili dwie szczepionki – analizuje Aleksander. - Nie wiem, czy okazano właściwą pomoc… Skutek jest taki, że dziecka nie ma i tyle. To nieludzkie, jeśli doszło do tego w wyniku niedoświadczenia lub zaniedbania. Jeśli rzeczywiście winna jest szczepionka, to po co prowadzić eksperymenty na dzieciach? Dlaczego tak się robi?
Chcieliśmy mieć pełną rodzinę, wszystko zaplanowaliśmy, jak zwykli ludzie. Wykańczamy dom. Niedawno pochowałem ojca, teścia też, a teraz jeszcze musiałem pogrzebać syna. Co takiego złego zrobiłem w życiu?
„Kiedy wypisywali żonę z oddziału położniczego, nie było żadnych problemów. A teraz na USG pojawiły się problemy”.

Przykładowo w tym samym czasie i w tym samym miejscu podano szczepionkę dwumiesięcznej dziewczynce Uljanie. Mama Kiryła, Olga i mama Uljany, Wiktoria nawet nie zdążyły zamienić ze sobą słowa. Kilka godzin po szczepieniu u dziewczynki wzrosła temperatura, mama wezwała pogotowie i dziecko odwieziono na oddział reanimacyjny. W reanimacji Wiktoria z córką spędziły dobę, potem przekazano je na oddział pediatryczny.

Ministerstwo zdrowia twierdzi, że dziewczynkę odwieziono na reanimację, żeby się zabezpieczyć, a wzrost temperatury był zwykłą reakcją po szczepieniu. Teraz, według słów lekarzy, życiu i zdrowiu dziewczynki nic nie zagraża.

Moje dziecko źle się poczuło po szczepionce, temperatura wzrosła do 38 stopni. Czy miałam czekać, aż gorączka dojdzie do 40? – dziwi się Wiktoria. Na jej miejscu tak samo postąpiłaby chyba każda mama. – Oczywiście od razu wezwałam pogotowie. Przyjechali lekarze z Gancewiczy, potem zabrali nas na oddział reanimacji w Baranowiczach. Teraz (rano 15 sierpnia – uwaga redakcji) córka czuje się lepiej i jesteśmy na oddziale pediatrycznym.


Wiktoria obawia się, ponieważ małej Uljanie zrobiono USG i wykryto, że między ciemiączkiem i mózgiem zbiera się płyn.

– Kiedy spytałam, czy powodem może być szczepionka, odpowiedzieli mi, że wszystko może być powodem, ale wątpliwe, żeby to była szczepionka. Rodziłam córkę w Baranowiczach. Podczas wypisu zrobiono badanie mózgu i jamy brzusznej. Nie było żadnych problemów. Dzieciom wykonano planowe szczepienie. W tym wieku podaje się koreańską szczepionkę Eupenta (przeciw krztuścowi, tężcowi, błonicy, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B i Haemophilus influenzae) i francuską szczepionkę przeciw polio. To standardowe preparaty wykorzystywane do szczepień w białoruskich klinikach.

– Ustalono serię szczepionki i wycofano ją z użycia w całym kraju – mówi rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia. W mińskich poliklinikach, do których telefonowaliśmy, dzieci szczepi się, jak dotychczas i nigdzie nie wycofano szczepionki ani nie zastąpiono ją inną. Ministerstwo zdrowia: „Ryzyko powikłań poszczepiennych jest tysiące razy mniejsze, niż ryzyko powikłań po chorobach”.

– Reakcje poszczepienne to rozmaite zmiany stanu dziecka, które rozwijają się po podaniu szczepionki i ustępują samoistnie w ciągu krótkiego czasu. Ryzyko powikłań poszczepiennych jest setki, a nawet tysiące razy mniejsze, niż ryzyko powikłań po przebytych chorobach – twierdzi Ministerstwo Zdrowia.

Źródło:

https://charter97.org/ru/news/2018/8/16/301632/

Dodaj własną opinię

Opinia:
Podpis:
Wszystkie prawa zastrzeżone. Teksty z serwisu mogą być linkowane i kopiowane, ale pod warunkiem powoływania się na źródło.