Newsletter
Czy chcesz otrzymywać informacje o nowościach i ważnych wydarzeniach na naszej stronie?
Polityka legalności
Serwis poświęcony jest szeroko pojętemu tematowi szczepień i kontrowersji z nimi związanych. Cytowanie jest mile widziane, oczywiście z podaniem źródła. Fragmenty i cytaty pochodzące z innych niż polskie źródeł są odpowiednio oznaczone, a do większości z nich podano oryginalne linki. Strona nie jest zastępnikiem konsultacji medycznej. Choć tworzą ją osoby będące przeciwnikami przymusu szczepień i doskonale zdające sobie sprawę z tego, jak wielkim ryzykiem są one obarczone, uważają one również, że powinien im towarzyszyć wolny wybór – tak jak każdej innej metodzie profilaktyki czy jakiejkolwiek decyzji związanej ze zdrowiem własnym i rodziny. Mimo że na stronie znajdują się informacje o Stowarzyszeniu Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, wiele opublikowanych tu materiałów nie reprezentuje poglądów członków Stowarzyszenia, lecz przedstawia osobiste poglądy autorów artykułów.

Uznany specjalista od raka umiera krótko po szczepieniu przeciw żółtej febrze

Gdy medycyna zabija czasem szczepionkami małe dzieci, zwykle nikt się tym nie przejmuje, oprócz rodziców, w których narrację większość nie wierzy. Coraz częściej jednak paradoks „niewyjaśnionej” śmierci po szczepieniach dotyka „dzieci medycyny” – osoby zasłużone w jej obszarze lub nawet promujące szczepienia, jak to było ostatnio z nowojorskim senatorem Jose Peraltą.

Tym razem perfidna koincydencja nie oszczędziła pioniera na polu leczenia raka, o którym w Wielkiej Brytanii pisze się, że ocalił tysiące osób, a książę Cambridge nazywa go inspiracją. Jak donoszą angielskie media prof. Martin Gore zmarł nagle w wieku 67 lat po „rutynowej” szczepionce przeciw żółtej febrze. W czwartek 10 stycznia, krótko po otrzymaniu szczepionki zalecanej dla podróżników, profesor zmarł z powodu niewydolności wielonarządowej.

Szczepionka proponowana jest obecnie, również w Polsce, prawie każdemu, kto podróżuje do Afryki Subsaharyjskiej, większości krajów Ameryki Południowej, na Karaiby i w niektóre regiony Ameryki Centralnej. Artykuł na express.co.uk nadmienia, że szczepionka nie jest zalecana dla pewnych grup, jak osoby po 60. roku życia i chorzy na AIDS.

Martin Gore - duży

Tym razem nie raz na milion?

Poważne skutki uboczne, dotykające mózgu i innych organów zdarzają się wg artykułu rzadziej niż 10 razy na milion dawek, jak twierdzi NHS. Tym niemniej nagłówek wprost mówi, że szansa na zgon wynosiła jak 1 na 100 000. Dla niektórych osób, nie angażujących się zbyt mocno w temat szczepionek, a które przyzwyczaiły się do narracji „raz na milion”, może to być szokiem.

To samo prawdopodobieństwo wymienia inny ekspert. Dla BBC wypowiedział się prof. Peter Openshaw, były prezes Brytyjskiego Towarzystwa Immunologii. Stwierdził, że całkowite ryzyko poważnych skutków ubocznych od tej szczepionki jest bardzo małe i dotyczy 1 na 100 000 otrzymujących szczepionkę.

Nadmienia jednak:

„Wydaje się, że w przypadku ludzi powyżej 60. roku życia ryzyko to wzrasta 3–4-krotnie w porównaniu z młodszymi pacjentami. Jednak szacunek ten bazuje na bardzo małej liczbie zgłoszeń.

Ryzyko to powinno zostać porównane z ryzykiem zarażenia się żółtą febrą, jeśli podróżujesz do rejonów endemicznych dla tej paskudnej, powodującej wysoką śmiertelność choroby”.

Ekspert powiedział również, że Agencja Regulacyjna ds. Leków i Produktów Leczniczych (MHRA – Medicines and Healthcare Products Regulatory Agency) jest odpowiedzialna za monitorowanie skutków ubocznych szczepionek.

Na koniec dodał:
„Bez wątpienia wykonają one odpowiednią analizę przypadku by upewnić się, czy powodem była bardziej szczepionka, czy też przypadkowy, niezwiązany z nią przypadek, taki jak sepsa”.

Zupełnie jakby sepsa nie mogła być powikłaniem po szczepieniu, chciałoby się dodać.

Profesor Gore pracował w szpitalu Royal Marsden, gdzie przez 30 lat zajmował się rakiem jajników, czerniakiem i rakami nerek. Szpital ocenia jego stratę jako niepowetowaną, lecz nie chce oficjalnie komentować przyczyny śmierci.

Dla antyszczepionkowców lub osób, które zaczynają podejrzewać, że prawda o szczepionkach jest o wiele bardziej skomplikowana niż podawana oficjalnie wersja, z pewnością będzie to kolejny już dowód, że koincydencja to zbyt płytkie wyjaśnienie dla takich przypadków, zwłaszcza kiedy śmierć nastepuje tak szybko po szczepieniu. Z pewnością będzie to też przyczynkiem do rozważań, czy zaszczepić się przeciw pewnym chorobom przy okazji wyjazdu do niektórych krajów tropikalnych. Czy jednak ortodoksi oficjalnej medycyny zostaną zmuszeni podobnymi doniesieniami medialnymi do głębszych refleksji, czas pokaże.


Źródła informacji:

https://www.thetimes.co.uk/article/cancer-pioneer-martin-gore-dies-after-jab-for-yellow-fever-vccwwxdq2?fbclid=IwAR0a0RSxQOTY4rznjzpT0h0crmAaSXArh_ZjApGMuqOzxq_fQJJR4MI2NA8

https://www.express.co.uk/news/uk/1070607/cancer-doctor-dead-martin-gore

Wszystkie prawa zastrzeżone. Teksty z serwisu mogą być linkowane i kopiowane, ale pod warunkiem powoływania się na źródło.